sobota, 29 stycznia 2011

Osiołokowi w żłoby dano... tzn. sofy dano do wyboru

Niestety łóżko nam się nie zmieści jako, że jeden pokój anektują dzieciaczki, a drugi musi pełnić dwie funkcje. Polska rzeczywistość jednym słowem. Niestety sklepy choć obfitują w dobra wszelakie i wydawałoby się, że w pierwszym lepszym nabędzie się wymarzone cudo, to spotkało mnie rozczarowanie. W zderzeniu z szarą rzeczywistością producenci sof z funkcją spania codziennego polegli... Moim oczom ukazały się potężne narożniki z możliwością wyciągnięcia się na 120 centymetrów wszerz i 190 wzdłuż. A gdzież reszta niewykorzystanej powierzchni! Niektóre posiadły przy tym góry i doliny poduch lub dla odmiany pustkowia dech obitych cienką pianką. Położenie niechcianych gości  na takim leżu gwarantuje szybkie au revoir! oraz spokój duszy i domostwa.
Nie żeby było bezowocnie - oto moje typy (ale nie są idealne):
1. Mebelplast DUPLO - narożnik o powierzchni spania 160 na 195 o konstrukcji na podejrzanym stelażu przypominającym skrzyżowanie pontonu z ufo:
ktoś spał na takiej konstrukcji?
2. Flair HANK - megasofa - to brzmi dumnie. Taka wsam raz na polegiwanie w dzień z rodzinką, a wieczorem oparcia w dół i mamy szerokie ponad 170 centymetrów łoże na sperężynaowym materacu. Kusząca propozycja i te "sztruksowe" obicia wyglądają przytulnie. Jedno ale - tylne poduchy po rozłożeniu wg mojego małża skłonią mnie do spania w szparze pomiędzy poduchami. No nie wiem... jak dla mnie wszystko inne super:
ktokolwiek widział, ktokolwiek wie?
3. Rom DEIMOS - fajne eleganckie kanapy i narożniki z szerokością spania 150 cm. Niezawiele. Ha! Ale mają szałowe regulowane zagłówki, które w nocy mogą służyć rozkoszom skrytego czytania ksiąg i innych takich. Defektem jest też siedzisko opadające w dół co wymaga kupienia wielkich poduch pod głowy. No i znowu podejrzana łózkowopolowa konstrukcja, aczkolwiek ze spodem z listew i materacem z jakiejś super hiper pianki. W wersji kanapowej zajmuje mało miejsca i można wstawić drugą sofę lub coś:
sama już nie wiem - fajne?
4. Właściwie nic więcej mi się nie podobało oprócz paru włoskich sof za ok 15 tysięcy złociszy, oczywiście.

Pozdrawiam czule wszystkie sofy i ich użytkowników.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz