poniedziałek, 29 czerwca 2015

Naga prawda o lampach c.d.

No proszę, to już prawie rok minął od poprzedniego wpisu, ale za to pochwalić się mogę, że lampa wisi w pokoju dzieci.

Lampę obsiadły kolorowe ptaszki


To była długa batalia. Odnowioną przeze mnie lampę zawiesić miał mój M., ale stwierdził, że to ohyda i nie zamontuje czegoś tak paskudnego. Lampa leżała sobie w kącie, a z sufitu zwisała goła żarówka. Na szczęście na kolorowym kablu i można było udawać, że tak właśnie ma być.
Parę miesięcy trwała moja batalia o zawieszenie gotowej lampy, ale ciesze się, że w końcu jest :)



P.S. A tak wyglądał klosz przed przemianą:






niedziela, 3 sierpnia 2014

Naga prawda o lampach, czyli ghost lampshades.

W dobie rozbuchanej gospodarki rynkowej, w zalewie misiów, księżniczek itp. dostępnych na sklepowych półkach, nie mogłam znaleźć praktycznie, żadnej ciekawej lampy wiszącej pokoju dziecięcego. Dlatego postawiłam na DIY. W poszukiwaniu natchnienia przeglądałam sieć, ale bez skutku. Dopomógł mi dopiero pobliski, poczciwy śmietnik. Stała przy nim lampa z kloszem drucianym, który stał się moją inspiracją i oczywiście tworzywem do wykonania lampy do pokoju mojej dziatwy. Na razie w fazie przygotowań.
Tymczasem garść inspiracji. Okazuje się, że taki abażur ogołocony z materiału można znaleźć w necie najczęściej pod nazwą ghost lampshade:


 









Jeszcze nie wiem jaka dokładnie będzie moja lampa, ale ten projekt wpisuję na listę do zrobienia.

niedziela, 15 czerwca 2014

Z cyklu: Poczet artystów lubianych - Josef Frank

Ostrzegam: googlowanie odwrotnie, czyli najpierw nazwiska i imienia w formie trochę zmieninej może się skończyć oglądem  młodzieńca w dezabilu... a w tej chwili chodzi nam o co innego wszakże. Prawdaż? 
Jeśli zaś chodzi o prawidłowy temat postu to googlowanie skończy się oglądaniem bajecznych deseni. Przyprawiających o zawrót głowy, kolorowych i pięknych. Ach, jestem zakochana.
Zaczęło się od strony ulubionych sprzedawców mieszkań www.alvhemmakleri.se (cudowne skandynawskie stylizacje z kamienic). Zakochałam się w tapecie w kuchni w jednym z mieszkań i tak trafiłam na Josepha Franka. Z urodzenia Austriak,  z wyboru Szwed. Z kształcenia architekt, z wyboru... no cóż to może zbytnie uogólnienie -  ale dla mnie genialny projektant tkanin! Przekonajcie się sami. Dodam, że to twórczość z lat trzydziestych głównie.





Nie wklejam więcej bo mogabym tak bez końca.
PS. Zdjęcie kuchni dzięki której poznałam twórczość pana Józefa muszę odnaleźć i zamieścić tu na blogu ku pamięci

ODNOWA

Po latach, wracam. Mam słomiany zapał, ale zawsze warto spróbować jeszcze raz. Zatem zapraszam!

środa, 9 lutego 2011

Ta da dam!

Oto lampy, które moje mężu (co dziwne!) zaakceptowało bez zająknięcia:

Do pokoju dzieci lampa Calotta Colore 7

Prawda, że przeurocza i zabawna? Tylko czekam, aż w sklepie będzie... Mniam!


Oraz stojąca do salonu Office (czyli Herkules o którym chyba już wspomniałam) w kolorze petrol. Na tle ściany barwy ochry będzie świetnie wyglądać, czy się może mylę? W każdym razie przeskalowana biurkowa lampka dla mnie jest OK.




Jeśli chodzi o lampy do dużego pokoju wybrałabym dmuchawce z Ikei, ale będą potrzebne dwie i mój małż stawia tu opór, bo twierdzi, że "zawalą pokój". Myślę więc dalej. I znikam ;)

poniedziałek, 7 lutego 2011

A gdybym była...

to na korytarz zakupiłabym natychmiast taką ławkę:
patchworkowa robota



I super wielka czarna lampa...

to nie na biurko ... o nie! Wysoka jest na 220 cm!
CZARNA BIG MAMA :)
HERKULES

Herkules jest niższy od Mamci o całe 30 cm, ale za to tańszy o 2/3. I wygrywa 700:2100! I tan turkusik do ścian z żółtym - może byś ciekawie. Co na to mój męnszczyzna powi?
herkules z glamstore.com.pl