No proszę, to już prawie rok minął od poprzedniego wpisu, ale za to pochwalić się mogę, że lampa wisi w pokoju dzieci.
![]() |
| Lampę obsiadły kolorowe ptaszki |
To była długa batalia. Odnowioną przeze mnie lampę zawiesić miał mój M., ale stwierdził, że to ohyda i nie zamontuje czegoś tak paskudnego. Lampa leżała sobie w kącie, a z sufitu zwisała goła żarówka. Na szczęście na kolorowym kablu i można było udawać, że tak właśnie ma być.
Parę miesięcy trwała moja batalia o zawieszenie gotowej lampy, ale ciesze się, że w końcu jest :)
P.S. A tak wyglądał klosz przed przemianą:

