środa, 9 lutego 2011

Ta da dam!

Oto lampy, które moje mężu (co dziwne!) zaakceptowało bez zająknięcia:

Do pokoju dzieci lampa Calotta Colore 7

Prawda, że przeurocza i zabawna? Tylko czekam, aż w sklepie będzie... Mniam!


Oraz stojąca do salonu Office (czyli Herkules o którym chyba już wspomniałam) w kolorze petrol. Na tle ściany barwy ochry będzie świetnie wyglądać, czy się może mylę? W każdym razie przeskalowana biurkowa lampka dla mnie jest OK.




Jeśli chodzi o lampy do dużego pokoju wybrałabym dmuchawce z Ikei, ale będą potrzebne dwie i mój małż stawia tu opór, bo twierdzi, że "zawalą pokój". Myślę więc dalej. I znikam ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz